Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Szkoła Podstawowa nr 69
im. gen. Stanisława Sosabowskiego
w Gdańsku
Godło


Zebraliśmy:
5000 zł

Koniec wieńczy dzieło — podsumowanie Akcji charytatywnej


W poniedziałek 10 kwietnia 2017 r. w naszej szkole miała miejsce niecodzienna uroczystość przekazania kwoty 5000 zł na rzecz Hospicjum im. ks. E. Dutkiewicza. Specjalnie przygotowany na tę okazję czek, z ramienia tej znanej organizacji dobroczynnej, odebrały Panie Anna Włodkowska (Koordynator Wolontariatu Fundacji Hospicyjnej) oraz Anna Janowicz (wiceprezes tej fundacji). Zaszczytna rola wręczenia owoców wielomiesięcznej zbiórki pieniędzy przypadła Panu Leszkowi Cudnowskiemu, rodzicowi ze Szkoły Podstawowej nr 8, której sztafeta „pobiła” Pana Dyrektora Kamila Gajewskiego podczas 3. Gdańsk Maratonu. Warto nadmienić, że sam pomysł ścigania się w celu wsparcia Hospicjum jest pomysłem Pana Dyrektora, który pod koniec października ubiegłego roku zainicjował ten szlachetny projekt. Wyzwanie do charytatywnej rywalizacji podjęło w sumie 6 sztafet (po dwie z SP nr 8 i SP nr 69, po jednej z 1 LO oraz „Gdańskich Młynów”).
Podczas gdy biegacze trudzili się przygotowaniem do maratonu, wielu innych przekazywało dar serca na konto udostępnione przez Radę Rodziców przy naszej szkole, za co serdecznie dziękujemy w imieniu podopiecznych Hospicjum.
Pozostając w temacie podziękowań, nie możemy zapomnieć o dość licznej grupie naszych uczniów, którzy wraz z p. Bożeną Mociewicz i innymi nauczycielami wspierali maratończyków w punktach żywieniowych i dopingowali ich. Pan Dyrektor zapewnił także o kontynuacji dzieła w następnym roku. Zachęcamy już dziś wszystkich do włączenia się do jego wsparcia.

Pokonali dyrektora w Gdańsk Maratonie. Przekazali pięć tysięcy złotych (www.gdansk.pl)

3. Gdańsk Maraton

Więcej zdjęć

PILNE! „Nauczyciele i rodzice z SP nr 69 w Gdańsku chcą pobić dyrektora”


Pod tak przewrotną nazwą zaczynamy realizować kolejny szkolny projekt, którego celem nadrzędnym jest wsparcie Gdańskiego Hospicjum dla Dzieci. Już dziś rozpoczynamy zbiórkę pieniędzy wśród Przyjaciół Szkoły i pobliskich zakładów (w sąsiedztwie mamy ich bardzo wiele), które zostaną przekazane Hospicjum 10 kwietnia, dzień po III Gdańsk Maraton. Nauczyciele wraz z rodzicami zamierzają stworzyć na królewskim dystansie sztafetę i pobić (wyprzedzić) dyrektora szkoły, który wystartuje na całej długości trasy, tj. 42,195m. Kto zwycięży, a do tego uzyska czas poniżej 4:40h, będzie miał zaszczyt dokonać przelewu na rzecz Hospicjum. Mamy nadzieję, że dzięki ludziom dobrej woli przez najbliższych 6 miesięcy uda się nam uzbierać pokaźną kwotę, która pozwoli na zorganizowanie wyjątkowego Dnia Dziecka w Hospicjum!
Projekt, prócz wsparcia chorych dzieci, ma na celu również popularyzowanie zdrowego stylu życia, mody na bieganie, kolektywnego i bezinteresownego działania dla dobra innych. Podczas maratonu, tak jak w roku ubiegłym, SP nr 69 w Gdańsku będzie obsługiwała także punkt żywieniowy, ku uciesze tysięcy biegaczy.
Wspólnie zróbmy wyjątkowe wydarzenie o olbrzymiej sile oddziaływania na ludzkie umysły. Zaprośmy do akcji Swoich Przyjaciół.
Wszelkie szczegóły projektu na www.szkola69.cba.pl lub pod numerem telefonu:583430502.

Razem stać nas na wiele!
Kamil Gajewski
Dyrektor SP nr 69 w Gdańsku

Składy sztafet


Sztafeta SP 69 nr 1
1) Cezary Podolski - nauczyciel
2) Barbara Antonowicz - nauczyciel
3) Iwona Uba - nauczyciel
4) Radosław Klonowski - Rodzic

Sztafeta SP 69 nr 2:
1) Żaneta Bublewicz - Rodzic
2) Monika Bublewicz - Rodzic
3) Damian Szweda - Rodzic
4) Tomasz Biernacki - nauczyciel

Sztafeta I LO Gdańsk:
1) Dominik Glebow
2) Klaudia Lemczak
3) Alicja Jodko-Haupa
4) Elżbieta Krupa-Grabowska (Dyrektor Szkoły)

Sztafeta „Gdańskie Młyny”:
1) Marcin Kozikowski
2) Piotr Kisiel
3) Daniel Mazepa
4) Joanna Rezmer-Mazepa

Sztafeta SP8_żeńska KONICZYNKI:
1) Anna Zalewska
2) Agnieszka Giec
3) Sylwia Jankowska
4) Małgorzata Zwolińska

Sztafeta SP8_męska KONICZYNY:
1) Tobiasz Całuch
2) Przemysław Orłowski
3) Marek Szweda
4) Przemysław Tymczuk

Rodzic z SP8:
Leszek Cudnowski (42 km 195 m)

Uczniowie SP nr 69 wspierają Maraton Charytatywny!

Drogie Dzieci – mali pacjenci Hospicjum!

Wasza dzielność oraz wyjątkowość Waszych bliskich daje nam siłę do działania. To z myślą o Was realizujemy projekt pt. „Nauczyciele i rodzice z SP nr 69 w Gdańsku chcą pobić dyrektora”. Żywimy ogromną nadzieję, że zakończy się on sukcesem w postaci zgromadzonych środków, za które będziemy mogli już 1 czerwca 2017 roku zorganizować dla Was najwspanialszy Dzień Dziecka.

To dla nas zaszczyt móc Was przedstawić społeczności i przyjaciołom SP nr 69 w Gdańsku.
Zapraszamy Was na nasze strony internetową i facebookową, na których, w cotygodniowych cyklach, będziemy przedstawiać sylwetki wszystkich Małych Bohaterów, będących pod opieką Hospicjum im. ks. Eugeniusza Dutkiewicza w Gdańsku.

Kamil Gajewski
Dyrektor Szkoły Podstawowej nr 69
w Gdańsku

Mali pacjenci

Ola 18 lat – dziewczynka urodziła się z dziecięcym porażeniem mózgowym. Aktualnie wymaga bardzo intensywnej rehabilitacji. Nie chodzi, siedzi podparta, ma bardzo duże zmiany zwyrodnieniowe kręgosłupa. Ola jest bardzo radosnym dzieckiem, jednak często dochodzi u dziewczynki do nieuzasadnionych napadów złości. Rodzice czuwają, aby takie sytuacje nie miały miejsca, mimo iż bardzo trudno nad tym zapanować. Nie jest to w żaden sposób zależne od dziecka. Ola to śliczna dziewczynka, której można pozazdrościć uśmiechu. Bardzo przywiązuje się do ludzi.

Oskar 1 rok - chłopiec zdiagnozowany z niedorozwojem móżdżku, wcześniak. Nie rozwijający się prawidłowo, z problemami z refluksem żołądkowo-przełykowym. Ogromną szansą na lepsze życie dla Oskarka jest intensywna rehabilitacja.

Szymon 9 lat - chłopiec, urodzony z poważną wadą serca i niesprawnym prawym płatem płuca. Gdy Szymon ma infekcję spada jego saturacja, wymaga wtedy tlenoterapii, zdarzają mu się też omdlenia. Jest wesołym i energicznym (mimo ciężkiej choroby) chłopcem, który chciałby żyć i robić wszystko to, co mogą zdrowe dzieci.

Marcin 23 lata – jest całkowicie zależny od dorosłych, wymagający całodobowej opieki. Jest to chłopiec po kilkunastu zabiegach operacyjnych spowodowanych ropnym zapaleniem mózgu. Ma duże przykurcze kończyn dolnych, karmiony jest przez peg-a. Nie chodzi, nie siedzi samodzielnie i nie widzi. Potrafi cudownie się uśmiechać, rozpoznaje też po głosie znajome osoby. Wraz z mamą lubi słuchać muzyki poważnej. Z powodu trudnej sytuacji finansowej potrzeby tej rodziny są bardzo duże.

Michał 20 lat – Urodził się z porażeniem mózgowym, jego stan w ostatnim czasie uległ pogorszeniu. Karmiony tylko przez peg-a (dren przez powłoki skórne brzucha do jelita), tylko specjalistycznym żywieniem zastępczym. Problemy z przewodem moczowym spowodowały konieczność założenia także dodatkowego cewnika z pęcherza moczowego przez skórę. Ciągłe prężenia, napady padaczki i niepokój są bardzo męczące dla dziecka. Michałek nie mówi i nie uśmiecha się. Mama samotnie opiekuje się chłopcem, jednak jej determinacja i miłość do dziecka pozwala mu czuć się bezpiecznie. Mimo, iż sama jest bardzo chora, dla syna zawsze jest uśmiechnięta.

Natalka 6 lat – urodziła się w ciężkiej zamartwicy okołoporodowej. Ma szereg zaburzeń neurologicznych, jest spastyczna, ma drżenia kończyn, prężenia całego ciała, występują u niej też napady drgawkowe. Okresowo niespokojna, płaczliwa, mało sypia, zwłaszcza w nocy. Natalka wymaga intensywnej rehabilitacji. Przez pierwszy rok życia była karmiona przez sondę, ponieważ miała trudności ze ssaniem i połykaniem pokarmów. Ma tzw. refluks, powodujący duże ulewania i wymioty. Kiedy nie ma dolegliwości, jest pogodna i ślicznie się uśmiecha.

Nikodem 5 lat – chłopczyk z zespołem mnogich wad wrodzonych: długo odcinkowa niedrożność przełyku z przetoką przełykowo-jelitową dolnego odcinka, niedrożność dwunastnicy, uchyłek Meckela, wrodzona wada serca, wada kręgów piersiowych ze znaczną skoliozą kręgosłupa w odcinku piersiowym. Pierwsze miesiące życia Nikoś spędził w szpitalu, gdzie wykonano szereg zabiegów diagnostycznych i leczniczych oraz operacji. Jest pod stałą opieką gastroenterologa, nefrologa. Przyjmuje na stałe szereg leków, wymaga prowadzenia bilansu wodnego, kontroli masy ciała, kontroli ciśnienia tętniczego krwi. Często dochodziło u niego do zachłyśnięcia treścią pokarmową, co kończyło się pobytem w szpitalu. Obecnie Nikodem przyjmuje posiłki samodzielnie, ale ze względu na słaby apetyt i problemy z połykaniem, część posiłków otrzymuje do peg-a. Jest bardzo pogodnym dzieckiem, dobrze się rozwija motorycznie i psychicznie. Mówi, śmieje się, bardzo lubi kolorowe baloniki, zabawki edukacyjne. Jest pełen energii, zabawiany przez rodziców śmieje się, wymaga dużej uwagi i zainteresowania. Dzięki dużemu zaangażowaniu rodziców i pracy rehabilitantów Nikodem zaczął samodzielnie chodzić. Duża skolioza kręgosłupa wymaga szczególnej rehabilitacji, najlepszą z nich jest rehabilitacja w wodzie. Ostatnio Nikoś został dumnym bratem małej siostrzyczki, Hani.

Oliwia 11 lat – dziewczynka z dziecięcym porażeniem mózgowym oraz stwierdzoną padaczką. Niestety w ostatnim czasie jej stan uległ pogorszeniu i konieczne było założenie (głównie z powodu narastającego refluksu żołądkowo-przełykowego) tzw. PEG-a. Obecnie dziewczynka przebywa w domu, gdzie zajmuje się nią głównie mama, ma także troskliwego tatę i starszą siostrę. Rodzina, mimo niewielkich dochodów, stara się stworzyć Oliwce jak najlepsze warunki życia.

Filip 15 lat – chłopiec z niedowładem czterokończynowym po porażeniu prądem w wieku czterech lat. Nie siedzi ani nie chodzi sam. Ma założonego peg-a w celu podawania specjalistycznego żywienia bezpośrednio do żołądka. Cudownie się uśmiecha. Lubi słuchać audycji i oglądać bajki dla dzieci.

Hubert 10 lat – chłopiec urodził się z wodogłowiem, z tego powodu jego rozwój psychoruchowy uległ opóźnieniu. Hubert nie widzi i samodzielnie nie siedzi. Trzymając go na kolanach trzeba uważać na jego głowę, ponieważ nie potrafi jej utrzymać w pionie. Ma przykurcze w kończynach górnych i dolnych, często choruje na infekcje dróg oddechowych, podczas których spada saturacja, wymaga odsysania wydzieliny i czasem tlenu. Jest bardzo pogodny, dużo się śmieje. Lubi też „fikać” nóżkami na kanapie. Jak większość dzieci z hospicjum, również Hubert jest rehabilitowany przez fizjoterapeutkę. Chłopiec bardzo lubi jeździć w wózku z mamą na spacery.

Jaśmina 9 lat – po raz pierwszy trafiła pod opiekę Hospicjum Domowego tuż po urodzeniu. Jej stan był wtedy ciężki, często wymagała tlenoterapii, niemal nieustannie podłączona była do pulsoksymetru, otrzymywała jedzenie przez sondę. Dzięki wspólnemu wysiłkowi najbliższych Jaśminki oraz zespołu medycznego Hospicjum dziewczynka mogła zostać wypisana spod opieki, gdyż jej stan bardzo się poprawił. Niestety po kilku latach zdrowie Jaśminki się pogorszyło i ponownie musiała zostać przyjęta pod opiekę Hospicjum dla Dzieci. Ma kochających rodziców oraz braciszka, Kubę.

Konrad 4 lata – chłopiec urodzony z bardzo poważną wadą serca, tlenozależny. Jest jednak przede wszystkim bardzo żywym i wesołym szkrabem, który uwielbia się bawić i oglądać bajki w telewizji. Od pewnego czasu apetyt malca bardzo się pogorszył, konieczna była operacja założenia gastrostomii (jedzenie podawane jest bezpośrednio do żołądka). Na co dzień opiekuje się nim mama, ma także starszą siostrzyczkę Kingę, obecnie 10-letnią.

Maja 9 lat – Dziewczynka z niedorozwojem móżdżku, małogłowiem, mózgowym porażeniem dziecięcym. Majka miewa napady padaczkowe o różnym nasileniu, czasem bardzo silne. Napady są bardzo długie a podczas nich drastycznie spada saturacja, co wymusza kolejną wizytę w szpitalu. Dziewczynka jest pobudzona ruchowo, wykonuje dużo nieskoordynowanych ruchów, wymachując rękoma, przez co może zrobić sobie krzywdę. Jest wesoła, pogodna, pokazuje gestami lub mimiką twarzy, gdy coś jej dolega. Dziewczynka za miłość rodziców odwdzięcza się cudownym uśmiechem. Ostatnio przeżyła poważne załamanie fizyczne, na skutek obustronnego zapalenia płuc, co niestety skończyło się koniecznością założenia rurki tracheotomijnej. Majka, mimo ciężkiego stanu, wróciła do domu gdzie przebywa pod troskliwą opieką rodziny i zespołu hospicyjnego.

Amelka 9 lat – dziewczynka mająca zespół Downa, kilka lat temu uległa także wypadkowi, podczas którego omal nie utonęła. Ma założoną rurkę tracheotomijną, okresowo, głównie w nocy jest tlenozależna. Często występują u niej napady epileptyczne o zmiennym obrazie. Karmiona jest przez peg-a. Posiłki przygotowuje jej mama. Wymaga stałego monitorowania parametrów życiowych, ponieważ ma arytmię, tzn. jej puls jest raz zbyt niski a drugim razem zbyt wysoki. Napięcie mięśni jest również zmienne, jednak głównie jest wiotka. Jednym z niepokojących objawów są wysokie gorączki bez cech infekcji. Kontakt z otoczeniem Amelka ma słaby, ale poznaje bliskie osoby, wodzi wzrokiem i odwraca głowę za głosem. Amelka lubi oglądać bajki, wąchać owoce, oglądać różnego rodzaju barwy np. kolorowe światełka. Porozumiewa się poprzez kontakt wzrokowy.

Antonina 5 lat – dziewczynka urodziła się z silną zamartwicą okołoporodową. Jej stan neurologiczny jest bardzo trudny, rehabilitacja służy głównie utrzymywaniu jej w jak najlepszej kondycji aby zapobiegać przykurczom, fizycznym deformacjom i przynosić ulgę zmniejszając wzmożone napięcie mięśniowe. Żywiona jest przez PEG-a i oddycha przez rurkę tracheostomijną, nie przełyka i musi być wielokrotnie odsysana przy pomocy ssaka. Stan Antosi jest skomplikowany i jej kontakt ze światem nie jest oczywisty ale wiemy, że odbiera bodźce, patrzy, daje dowody współpracy zarówno na terapii jak i w domu z rodziną.

Denis 9 lat – Chłopczyk z guzem mózgu, po zabiegu operacyjnym całkowitej resekcji guza, po chemioterapii, radioterapii, chemioterapii podtrzymującej, obecnie w okresie remisji choroby. Często miewa infekcje górnych dróg oddechowych, zapalenia jamy ustnej. Wymaga szczególnej opieki ze strony najbliższych. Chłopczyk miewa napady epileptyczne raczej o małym nasileniu, jest pod stałą opieką neurologa, logopedy oraz lekarzy onkologów z Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Wymaga intensywnej rehabilitacji. Jest pogodnym chłopcem, nawiązuje kontakt z opiekunami. Ma lewostronny niedowład, ale dzięki rehabilitacji jest względnie sprawny ruchowo, przekłada się na boki, samodzielnie zmienia pozycję. Nie siada samodzielnie, jest stopniowo pionizowany. Denis ma bardzo wrażliwą skórę i wymaga dobrych kosmetyków do jej pielęgnacji.

Dominik 18 lat – chłopczyk urodzony z wieloma ciężkimi wadami wrodzonymi, wychowywany przez babcię i całkowicie zależny od jej pomocy. Obecnie największym zmartwieniem są nawracające infekcje górnych dróg oddechowych i problemy z trawieniem Dominika. Chłopiec nie chodzi, nie siedzi, ma bardzo duże skrzywienie kręgosłupa. Posiłki w postaci zmiksowanej przyjmuje doustnie oraz do peg-a. Dziecko bez kontaktu słownego z zachowanym kontaktem wzrokowym. Chłopiec wspaniale się uśmiecha. Radość sprawiają chłopcu zabawki dźwiękowe i świetlne.

Ewa 9 lat – dziecko z ryzyka okołoporodowego, wcześniak po niedotlenieniu. Z powodu zaburzeń ssania i połykania dziewczynka karmiona jest przez gastrostomię (PEG). Ewa nie chodzi, przy pomocy drugiej osoby staje na palcach. Umiejętność schodzenia z łóżka, która była ogromną trudnością, teraz po prostu jest zwykłą rzeczą. Postępy rehabilitacyjne osiągnęła dzięki swojej i rodziców wytrwałości oraz sztabowi rehabilitantów. Niestety dziewczynka nadal nie mówi, nauczyła się jednak pewnej metody komunikowania. Świat obserwuje swoimi wielkimi czarnymi oczami, cudownie się uśmiecha i wydaje pojedyncze dźwięki. To bardzo pogodna dziewczynka, jednym z najbardziej ulubionych zajęć jest oglądnie programu edukacyjnego, przy którym Ewa bardzo się ożywia i próbuje naśladować. Ostatnio na szczęście infekcji jest o wiele mniej.

Amelka – 6 lat urodziła się z zespołem Downa i chorym sercem. Dzięki wsparciu różnych ośrodków i stowarzyszeń, z których otrzymywała pomoc rehabilitacyjną wyrosła na żywą dziewczynkę, dobrze komunikującą się z otoczeniem.

Bartosz – 11 miesięcy nie wiedziałam, że w tym wieku można mieć tak poważną twarz. Włąśnie poważną, bo nie smutną ani nie cierpiącą, choć to pewno przeżyte cierpienie pozostawiło po sobie taki ślad.
Na razie Bartuś jest wielkości smerfa, ale w oczkach ukrywa pamięć o wydarzeniach, które szczęśliwie należą już do przeszłości.

Daria – 11 lat jest wielką, niekłamaną radością jej rodziców, niezwykle oddanych dziadków i pozostałych najbliższych członków rodziny. Była dzieckiem upragnionym i oczekiwanym, ale kiedy podczas przeprowadzonej w 4. miesiącu ciąży omniopunkcji okazało się, że również dzieckiem bardzo chorym jej rodzicom zawalił się świat.

Dawid – 13 lat któregoś popołusnia chłopiec wszedł na stronę dedykowaną adopcji zwierząt na odległość. Chyba ustawiono je według masy, bo na początku ewentualnych „dzieci” stał… słoń.
Borsuk był na ostatniej stronie, piękne, bardzo czyate i bardzo tajemnicze zwierzątko (kto widział borsuka w naturze?). Najwyraźniej czekał, przycupnięty w swej norze, aż polski chłopiec, chory od urodzenia na rdzeniowy zanik mięśni, go stamtąd wydobędzie. Tamtego dnia, Dawid, na mocy specjalnego ceryufikatu stał się jego oficjalnym opiekunem.

Dawidek – 4 lata jest bardzo otwarty na kontakty z ludźmi, uwielbia rozmawiać i być w centrum uwagi. Czasami, kiedy mama rozmawia z koleżankami przez skype’a, włącza się do rozmowy i w efekcie koleżanka, zamiast z mamą dyskutuje z Dawidem. „Dawid koch, kiedy ktoś jest tylko dla niego” – podsumowuje mama.
Dawid od urodzenia choruje na rdzeniowy zanik mięśni. Choroba ujawniła się, gdy miał 6 miesięcy.

Pawełek 9 lat – chłopczyk choruje na jedną z rzadkich chorób metabolicznych; zespół Leigha. Jego ciałko jest wiotkie, nie chodzi i nie siedzi sam. W ostatnim czasie stan chłopca uległ pogorszeniu. Z powodu ciągłych infekcji, a nawet zapalenia płuc, stale przyjmuje antybiotyki. Karmiony przez sondę do żołądka. Dziecko ma bardzo duże zalegania wydzieliny w drogach oddechowych. Nawet kilkadziesiąt razy na dobę jest odsysany, ale i tak poziom tlenu w jego małym ciałku spada i musi mieć podawany tlen. Pawełek rzadziej się uśmiecha, dużo śpi, jednak bez względu na samopoczucie potrafi zawładnąć sercem każdego.

Paweł 19 lat – od urodzenia choruje na bardzo rzadka chorobę PELIZEUS MERZBACHEN. Choroba ta wiąże się z dziurowatością mózgu i postępuje wraz z wiekiem. Chłopiec obecnie jest w średnim stanie ogólnym, została mu założona gastrostomia z powodu braku łaknienia i dużej utraty masy ciała. Z chłopcem zachowany jest tylko kontakt pozawerbalny i wzrokowy, jeśli nic go nie boli potrafi przepięknie się uśmiechać. Paweł wymaga intensywnej rehabilitacji ze względu na deformację stawów, jest całkowicie zależny od innych, samodzielnie nie je, nie jest w stanie zmienić pozycji ciała, potrzeby fizjologiczne załatwia do pampersa. Matka na rękach przenosi chłopca do kąpieli. Chłopiec wychowuje się w niepełnej rodzinie. Zajmuje się nim jego matka, która nie pracuje i nastoletnia siostra, która uczęszcza do szkoły.

Roszek 7 lat – to śliczny, drobny chłopczyk, tlenozależny w nocy. Jak dotąd nie udało się go zdiagnozować. Poddawany jest sterydoterapii, dzięki której jego stan jest względnie stabilny, jednak przy próbie odstawienia leków jego stan ulega pogorszeniu. Na nowo musiał uczyć się chodzić, a nawet samodzielnie jeść. Chłopiec lubi czytać z mamą książeczki, chętnie też ogląda bajki. Ogromnie dużą potrzebą chłopca za zajęcia z integracji sensorycznej, nadal bowiem jest wiele rzeczy, z którymi Roszek sobie nie radzi.

Sebastian 9 lat – chłopczyk z mózgowym porażeniem dziecięcym, z którym zachowany jest kontakt pozawerbalny. Chłopiec wymaga ciągłej opieki medycznej, korzysta z dużej ilości sprzętów medycznych, np. z koncentratora tlenu. Chłopiec leżący, z dużymi napadami padaczkowymi, karmiony przez peg-a. Pozycje ciała Sebastian zmienia przy pomocy matki, potrzeby fizjologiczne załatwia do pampersa. Niestety w ostatnim czasie jego stan pogorszył się i czasem nie udawało mu się uniknąć pobytu w szpitalu, jednak dzięki troskliwej opiece rodziny i zespołu medycznego zawsze przezwyciężał infekcje.

Wiktoria niemowlę – przyjęta pod opiekę Domowego Hospicjum ze względu na zespół wad wrodzonych o nazwie Pierre Robin, który charakteryzuje się zmianami w obrębie główki dziecka: rozszczepem podniebienia, cofnięciem bródki, przerostem języka. Z powodu spadków saturacji i duszności dziewczynka ma założoną rurkę tracheotomijną. Konieczne jest w opiece nad nią korzystanie ze sprzętu medycznego typu ssak medyczny, koncentrator tlenu, pulsoksymetr. To wszystko oraz wielka troska rodziców i ogromna praca zespołu medycznego sprawia, że Wikusia może być w swoim domu, ze swoim braciszkiem i rodzicami.

Agnieszka 16 lat – Dziewczynka urodziła się z wieloma wadami wrodzonymi. Nie chodzi, nie mówi, siedzi sama, świetnie porozumiewa się za pomocą dźwięków, mimiki twarzy, także za pomocą gestów. Karmiona przez peg-a (wyłoniony przez powłoki skórne dren do podawania posiłków) oraz poprzez pompę żywieniową. Intensywna rehabilitacja powoduje widoczne polepszenie stanu fizycznego dziewczynki. Agusia radzi sobie sama z komputerem, mimo problemów z chwytaniem tylko jedną ręką i to z wysiłkiem. Bardzo lubi zabawy edukacyjne i kolorowe katalogi. Jak lew walczy o swoje, wie, że z siebie też musi dać jak najwięcej np. przy codziennych ćwiczeniach rehabilitacyjnych.

Jessica 5 lat – Dziewczynka urodziła się z ciąży bliźniaczej, przy czym uratowano tylko ją. Ma uszkodzony ośrodkowy układ nerwowy. Na pierwszy rzut oka jej choroba nie jest widoczna, Jessica jednak nie chodzi, nie siada samodzielnie, nie umie odwrócić się sama na boczek, nie mówi. Karmiona jest butelką i łyżeczką doustnie. Jest bardzo ruchliwa i lubi zabawy z rodzicami, trudno jednak powiedzieć, w jakim tempie choroba będzie się rozwijała. Jest kruszynką o wielkiej ciekawości świata, lubi słuchać muzyki i raduje się na widok swoich najbliższych. Malutka Jessica jest dzieckiem bardzo zadbanym, jej rodzice troszczą się o nią najlepiej jak potrafią. Dziewczynka wymaga dużo rehabilitacji, jest to dla niej duża szansa na lepszą jakość życia, jej rodzice potrzebują natomiast wsparcia w tych bardzo trudnych chwilach.

Maciuś (Dawid) 12 lat – Chłopiec z mózgowym porażeniem dziecięcym, towarzyszy mu jednak wiele wad układowych. Cierpi na łamliwość kości, słabo widzi, słabo słyszy, karmiony jest przez peg-a, oddycha często tlenem z koncentratora. Często zapada na różne choroby, wymaga wiele troski, opieki i cierpliwości. Prowadzi bardzo aktywny tryb życia, korzystając z różnych form rehabilitacji, uczestniczy w zajęciach szkolnych w domu, często przebywa na spacerach. Jest naprawdę ukochanym drobiazgiem, pociechą dla całej rodziny.

Mateusz 18 lat – choruje na mózgowe porażenie dziecięce, epilepsję, nadciśnienie tętnicze, pęcherz neurogenny, wadę zastawki mitralnej. W ostatnim czasie stan dziecka znacznie się pogorszył, jest niestabilny, zatem wymaga dużo medycznego sprzętu specjalistycznego. Wymaga karmienia przez gastrostomię (PEG-a), ma założoną rurkę tracheotomijną, cewnik nadłonowy do pęcherza moczowego (cystofix). Ostatnio także z powodu spadków saturacji jest tlenozależny. Chłopiec wymaga całodobowej opieki rodziny, lubi oglądać telewizję, szczególnie „Familiadę”, uwielbia słuchać gdy ktoś czyta mu książki. Jest bacznym obserwatorem otoczenia, lubi przebywać wśród najbliższych.

Pawełek 4 lata – mimo częstych hospitalizacji, chłopiec nie jest zdiagnozowany. Jest ślicznym szkrabem, całkowicie zależnym od swoich opiekunów. Na ogół jest wiotki, jednak podczas gorączki czy bólu jest spastyczny i pręży się. Nie chodzi, nie siedzi, nie widzi lub widzi bardzo słabo, czasami próbuje jednak kierować głowę w stronę głosu. Bardzo często choruje na infekcje dróg moczowych spowodowane zaleganiem moczu w pęcherzu. Karmiony jest przez sondę z powodu problemów z połykaniem. W opiece nad chłopcem pomaga rodzicom babcia chłopca, wszyscy oni z miłością i oddaniem opiekują się Pawełkiem.

Alicja 7 lat – dziewczynka urodzona z niedotlenienia okołoporodowego. Alicja widzi i słyszy. Z powodu wiotkości całego ciała jest dzieckiem leżącym, karmionym do peg-a, bez odruchu połykania. Ma bardzo dobry kontakt wzrokowy z otoczeniem, reaguje na bliskich i znajome osoby. Bardzo lubi przebywać w towarzystwie swojego braciszka, dziewczynka ma cudowny uśmiech.

Bartuś 4 lata – jest wcześniakiem urodzonym z ciężką dysplazją oskrzelowo-płucną, oddycha przy pomocy rurki tracheotomijnej, jest tlenozależny. Ma niewielki niedowład lewostronny spowodowany złamaniem w okresie niemowlęcym. Z powodu krwawienia do ośrodkowego układu nerwowego rozwój chłopca jest opóźniony, jednak dzięki intensywnej rehabilitacji stan dziecka poprawia się.

Dawid 9 lat – Choruje na rdzeniowy postępujący zanik mięśni. Jest chłopcem inteligentnym, bystrym, dowcipnym i bardzo błyskotliwym. Swoją osobowością sprawia, że po prostu chcesz z nim być. Kocha wszystkie zwierzęta, zaopiekuje się każdym i na pewno pozna całą jego historię.

Krzyś 7 lat – Dziecko urodziło się z dysplazją płuc, co przyczyniło się do założenia rurki tracheotomijnej z którą żyje po dziś dzień. Krzyś nie widzi, samodzielnie raczkuje. Widoczne są znaczne postępy w rozwoju dziecka, mimo iż jego stan jest nadal ciężki. Chłopczyk rozpoznaje bliskie osoby, nawiązuje z nimi kontakt poprzez dotyk, jest bardzo chętny do poznawania świata.

Szymon 14 lat – chłopiec urodzony w zamartwicy okołoporodowej, upośledzony, niewidomy, z zaburzeniami wchłaniania z przewodu pokarmowego, z zaburzeniami snu. Szymek to iskierka dla mamy i babci, bardzo silnie związany z kobietami swojego życia. Największą trudnością z jaką się zmaga jest jego brzuch podczas trawienia każdego posiłku. Ma problem z wypróżnieniem, gdyby nie pomysłowość mamy i babci to chłopiec cierpiałby nieustannie z tego powodu. Jego uśmiech, śpiew i serce pełne radości wynagradza cały trud w opiece nad nim.

Do Dyrektorów i Społeczności Szkół


Szanowni Dyrektorzy i Społeczności Szkół!


Na Państwa ręce składam prośbę o zapoznanie się z kolejnym projektem SP nr 69 w Gdańsku. Przedsięwzięcie jest realizowane z myślą o najsłabszych, a jego powodzenie zależy od ilości „dobrych serc”, które zechcą się włączyć w jego realizację. Pierwotny kształt akcji, która ruszyła 18 października 2016 r., przedstawiam w załączniku nr 1. Projekt może, a wręcz powinien, ewoluować. Dlatego już dziś zapraszam Państwa do przyłączenia się do realizacji tego ciekawego i wyjątkowego wydarzenia.
Zapraszam inne społeczności szkolne do zorganizowania czteroosobowych sztafet (nauczyciele, rodzice, dorośli uczniowie) i podjęcia 9 kwietnia próby pokonania mnie na maratońskim dystansie podczas III Gdańsk Maratonu. U organizatora mam zarezerwowanych 10 zgłoszeń dla zespołów (sztafet), które zechcą się przyłączyć do akcji. Równolegle powinna ruszyć w Państwa środowisku zbiórka pieniędzy, które do 10 kwietnia można by gromadzić na koncie Rady Rodziców przy Państwa Szkole. Dzień po maratonie wszystkie zgromadzone środki byłyby przekazane na rzecz Dzieci z Hospicjum. Zapraszam do odwiedzenia www.szkola69.cba.pl, gdzie w zakładce MARATON CHARYTATYWNY dowiedzą się Państwo więcej o akcji i co już zostało zrobione. W pojedynkę SP nr 69 może zrobić coś dobrego, a wspólnie z Państwem możemy zrealizować coś wielkiego i kolejny raz potwierdzić wyjątkowość i polot gdańskich szkół (gdańskiej edukacji).
Odpowiem osobiście na wszystkie Państwa pytania, jak również jestem otwarty na wszelkie sugestie.

Z wyrazami szacunku
Kamil Gajewski
Dyrektor SP nr 69 w Gdańsku

Hura!!!


Przekroczyliśmy pierwszy 1000 zł!
Dziękujemy wszystkim Darczyńcom i prosimy o dalsze wsparcie. Do wielkiego finału akcji pozostało 5 miesięcy!

Nawet wiewiórki w parku się cieszą z takiego obrotu sprawy.

Maraton plakat

Czerwone – STOP!


Wiem, że kilka osób rozpoczęło lub wznowiło przygodę z bieganiem pomimo pory roku, której aura nie zawsze zachęca do treningu (w trakcie dzisiejszego biegania trzy razy złapał mnie deszcz). Prócz kapryśnej pogody, wrogiem biegaczy są czerwone światła na sygnalizatorach przy przejściach dla pieszych. Bywa tak, że przychodzi mi czekać po 1-2 minuty na wszystkich 6 przejściach, które znajdują się na mojej biegowej trasie. Oczywiście dla początkujących biegaczy „czerwone” bywa zbawieniem, ale dla bardziej zaawansowanych jest utrapieniem. Zachęcam rzecz jasna do przestrzegania przepisów z zakresu bezpieczeństwa ruchu drogowego, a w przypadku przymusowej pauzy do aktywności. W oczekiwaniu na zielone światło można truchtać w miejscu lub na małej powierzchni, natomiast odradzam ćwiczenia rozciągające. Rozciąganie zostawcie na koniec treningu. Statyczne oczekiwanie na zmianę świateł nie jest dobrym rozwiązaniem.
Życzę wytrwałości w trenowaniu i pamiętajcie, że „nie ma złej pogody, tylko bywa zły strój”.

Ze sportowym pozdrowieniem
Kamil Gajewski

Nieco więcej o projekcie (dla Radia ESKA i WAWA)

„Rodzice i nauczyciele z SP nr 69 w Gdańsku chcą pobić dyrektora” pod tak prowokującą nazwą rozpoczynamy nasz nowy, blisko 6 miesięczny szkolny projekt.
Sprawa nie jest wydumana, a sama akcja zrodziła się z potrzeby serca wielu osób.
Po uporaniu się z poważną kontuzją, rozpocząłem przygotowania do następnego maratonu, jednocześnie byłem przekonany, że tym razem nie może to być wyłącznie kolejne sprawdzenie siebie. Czułem, że temu trudowi powinno towarzyszyć coś więcej… Nie zastanawiając się zbyt długo, wraz z moim bardzo kreatywnym zespołem, wpadliśmy na pomysł, że 9 kwietnia (dzień rozegrania III Gdańsk Maratonu) będzie jedynie finałem naszego nowego projektu.
Zatem chcę oficjalnie ogłosić zbiórkę pieniędzy dla najmłodszych podopiecznych Gdańskiego Hospicjum im. Ks. Eugeniusza Dutkiewicza. Przez najbliższych prawie 6 miesięcy na koncie Rady Rodziców przy SP nr 69 w Gdańsku będziemy gromadzić środki, przygotowując się jednocześnie przez cały ten czas do maratonu, próbując także zarazić modą na bieganie jak najwięcej osób.
9 kwietnia zamierzam wystartować na całej długości trasy (42,195m), a sztafeta złożona z nauczycieli i rodziców SP nr 69 spróbuje mnie pokonać ( potocznie pobić – stąd tytuł akcji). Ten kto zwycięży, już 10 kwietnia będzie miał zaszczyt przekazać na konto Hospicjum mam nadzieję, licznie zgromadzone środki.
Wierzę, że inne szkoły zechcą się również włączyć w naszą akcję. Już dziś bardzo serdecznie zapraszam społeczności szkolne z całego Gdańska, przyjmę wyzwanie od każdej ze sztafet.
Cokolwiek robimy w naszej szkole mamy w głowach słowa jednej z piosenek Anny Marii Jopek, której refren brzmi: „ Wielu wie, że co dane dziecku tysiąckrotnie zwróci się…”

Ze sportowym pozdrowieniem
Kamil Gajewski

Bądź widoczny!


Członkowie szkolnej sztafety, która 9 kwietnia spróbuje pokonać dyrektora, dziś z jego rąk otrzymali ubrania treningowe ufundowane przez jednego z największych w Polsce producentów odzieży sportowej. Jaskrawy kolor kurtki (żółty) nie został wybrany przypadkowo i ma sprawić, że biegacz będzie bardziej widoczny, a tym samym bezpieczny na drodze, gdzie ruch pieszy krzyżuje się z ruchem samochodowym.
Drodzy biegacze! Nie zapominajcie o odblaskach. Mogą uratować Wam zdrowie, a nawet życie.
Ze sportowym pozdrowieniem
Kamil Gajewski

Sztafeta pomysłem na maraton


Trwają zapisy do 3. Gdańsk Maratonu, który wystartuje 9 kwietnia. Na liście startowej widnieje już tysiąc osób! Razem z maratończykami pobiegnie także Sztafeta Maratońska. To idealna możliwość dla osób, które dopiero oswajają się z myślą o pokonaniu królewskiego dystansu. Królewski dystans podzielony na cztery różnej długości zmiany (ok. 16,5km - 8km - 10,3km - 7,4km), powoduje, że 3. Gdańsk Maraton staje się imprezą dla każdego! Zapisy do niej właśnie wystartowały.
By zarejestrować sztafetę, należy wypełnić formularz zgłoszeniowy dostępny na stronie: http://zapisy.sts-timing.pl/79-sztafeta/
Obowiązuje limit 200 drużyn czteroosobowych.
Wszyscy Uczestnicy, którzy ukończą Sztafetę Maratońską otrzymają na mecie pamiątkowe medale oraz pakiet startowy, który przysługuje wszystkim maratończykom.

Informacje: gdanskmaraton.pl

Tak pomagaliśmy w ubiegłym roku

Więcej zdjęć

Kącik początkującego biegacza



Jako ten nieco bardziej doświadczony biegacz (mam za sobą 6 maratonów) chciałbym przesłać "garść" porad, które pomogą przetrwać ten trudny czas, zanim bieganie zacznie Wam sprawiać wyłącznie przyjemność.

Rzeczywiście początki bywają trudne - tym bardziej, jeśli źle zaczniemy. Pod linkiem znajdziecie ciekawy plan treningowy, który warto sobie "zaaplikować" na początek.
Nie bądźcie jednak niewolnikami planów treningowych. Jak któryś trening wypadnie, to świat się nie kończy.

Nie zapominajcie o odpowiednim obuwiu i nie muszą to być od razu buty do biegania za kilkaset złotych. Sportowe, wygodne buty na początek wystarczą. W jednej z niemieckich sieci handlowych cyklicznie pojawia się obuwie biegowe za niespełna 100zł, które przyzwoicie wypada w testach. Może warto sięgnąć po takie rozwiązanie?

Praca tlenowa powinna towarzyszyć wyłącznie waszym treningom. Jak to określić? Są różne metody, a tu bardzo pomocny jest pulsometr, który powie Wam z jaką częstotliwością bije serce. Oczywiście bez tego urządzenia też sobie poradzicie. Przyjmuje się, że tętno maksymalne, to 220 minus wiek. Trening wyłącznie tlenowy to - bardzo lekki: 50-60% wartości tętna max, lekki: 60-70% - to praca tlenowa z niewielkim ryzykiem mieszanej. Na początek polecam Wam nie skupiać się jednak na tętnie, a na ogólnym samopoczuciu podczas wysiłku. Wasze odczucia powinny być: komfortowe, łatwe oddychanie, małe obciążenie mięśni i lekkie pocenie się.

Osobiście do końca roku 2016 trenuję 4 razy w tygodniu: wtorek, czwartek, sobota i niedziela. Najtrudniej jest we wtorek i czwartek, ponieważ zaczynam od 5 rano.
Zaglądajcie na strony branżowe, a z pewnością dostosujecie trening do Waszych potrzeb i możliwości.

Ze sportowym pozdrowieniem
Kamil Gajewski